Opinie pacjentów

Przygodę z poradnią Dobry Dietetyk rozpoczęłam 2,5 miesiąca temu i była to moja najlepsza decyzja w tym roku. Dzięki rewelacyjnej diecie nie tylko pozbyłam się 10 kg nadwagi, ale również poprawiło się moje ogólne samopoczucie. Mam więcej energii, zniknęło uczucie senności, zniechęcenia i znużenia, nie mam potrzeby popołudniowych drzemek. Czuję się naprawdę świetnie mimo 57 lat na liczniku! Dieta jest dla mnie odkryciem. Nie czuję głodu, wręcz przeciwnie, jestem cały czas najedzona. Dzięki pani dietetyk całkowicie zmieniłam nawyki żywieniowe. Dieta ...

Bożena

Poznaj inną historię

Zgubiłam 23 kg i polubiłam swoje odbicie w lustrze!

Mam na imię Ola i mam 20 lat. Odkąd pamiętam miałam nadwagę – postanowiłam coś z tym zrobić. 23 marca 2016 roku odbyłam swoją pierwsza wizytę w Poradni Dobry Dietetyk w Myślenicach. Po wizycie byłam przerażona – waga pokazała 81,4 kg i aż 36,8% tłuszczu w moim ciele. Największe wrażenie wywarł na mnie jednak wiek metaboliczny. Dodatkowe kilogramy i nadmiar tłuszczu spowodowały, że mój organizm funkcjonował jak u 35-latki. Było to dla mnie ogromną mobilizacją. Ja 35-latką? Nigdy w życiu – tzn. na pewno nie w ciągu najbliższych 15 lat!

czytaj więcej

Dzięki temu, że schudłam i poprawił się stan mojego zdrowia, nabrałam ochoty do życia i chcę jak najlepiej wykorzystać daną mi szansę.

  • Małgosia (65 l.), Myślenice
  • 60 kg w 2 lata
  • Kobieta
  • 20 grudnia, 2018

Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam historię bardzo Niezwykłej Postaci. Pani Małgosia jest przykładem na to, że schudnąć można w każdym wieku, nawet po 60. Pokazuje również, że nadwaga i otyłość niesie ze sobą ogromne obciążenie dla organizmu i jest czynnikiem, który wpływa na rozwój innych chorób współtowarzyszących.

      Kiedy spotkałysmy sie pierwszy raz, a było to 30.12.2015 roku, Pani Małgosia ważyła 136,1 kg. Na poczatku moja Podopieczna sama nie wierzyła w to, że jadłospis, który jej zaproponuję coś zmieni, ale postanowiła zawalczyć. Poczatki nie były łatwe. Poza zbędnymi kilogramami, trzeba było dostosowac dietę do licznych jednostek chorobowych, które doskwierały mojej Pacjentce. Sama Pani Małgosia musiała stoczyć wewnętrzną walkę z sobą, aby mimo początkowych rozsterek, spróbować rozwiązań zaproponowanych przeze mnie. Spotykałyśmy sie regularnie, mniej więcej co tydzień, aby oceniać postępy mojej Podopiecznej. Na kolejnych wizytach widziałam jak Pani Małogosia zmienia się nie tylko fizycznie, ale również jak zmienia się jej nastawienie psychiczne. Rok później 23.12.2016 roku moja Pacjentka ważyła już 94 kg.  Co ważne, po konsultacji z lekarzem i ocenie wyników badań, okazało się, że wiele dolegliwości zdrowotnych ustąpiło, dzięki czemu udało się odstawić część stosowanych przez Panią Małgosię leków, a dawki reszty znacznie ograniczyć.


    Myslicie, że to koniec historii Pani Małgosi? Nie! Kiedy moja Pacjentka mogła już bez trudu się poruszać, wprowadziłyśmy stospniowo aktywność fizyczną w postaci basenu i lekkich ćwiczeń. Moja Bohaterka stosując odpowiednią dietę i ćwiczenia w kolejnym roku schudła do wagi76,1 kg (18.12.2017).


    Dlaczego piszę o tym dopiero teraz? Bo często spotykam się z argumentem, że dieta nie ma sensu, bo i tak dopadnie nas efekt jo-jo. Zdrowe odżywianie nigdy nie powinno być chwilowym rozwiązaniem i jesli zachowa się podstawowe zasady prawidłowego żywienia to nie ma się czego bać. A Pani Małgosia jest tego Żywym Przykładem!


    Na ostatniej wizycie 20.11.2018 roku Pani Małgosia ważyła 72,1 kg. Spotykamy sie obecnie rzadziej, bo moja Podopieczna już sama doskonale wie, co i w jakich ilościach jeść, ale każde spotkanie z Nią jest dla mnie bardzo przyjemne. Przez te trzy lata bardzo się zżyłyśmy i z przyjemnością obserowałam jak Pani Małgosia zmienia się nie do poznania, nie tylko zewnętrznie, ale równiez wewnętrznie.


    A jak komentuje swój proces odchudzania moja Podopieczna?


    Moim bodźcem do ropoczęcia odchudzania był przede wszystkim mój wygląd - tusza i nabrzmiała twarz. Ponadto miałam problem z wykonywaniem podstawowych czynności dnia codziennego. Ostatnim, równie ważnym czynnikiem, był mój opłakany stan zdrowia (cukrzyca, hipercholesterolemia, stłuszczenie wątroby itd.). Towarzyszył mi również brak perspektyw na przyszłość związany z przejściem na emeryturę.
    Swojej pierwszej wizyty u Pani Diany dokładnie nie pamiętam, bo towarzyszyło mi ogromne zdenerwowanie i zawstydzenie swoim wyglądem. Pamiętam jednak, że wychodząc z Gabinetu czułam nadzieję, że wszystko się zmieni i ulgę. Pani Diana była życzliwa, choć określiła stanowczo i jasno zasady, do których mam się stosować. Początkowo chciałam zrzucić odpowiedzialność za moją dietę na Panią Dianę. To ona cierpliwie tłumaczyła mi, że od mojego zaangażowania i stopnia realizacji powierzonych mi zadań zależy mój sukces. Z czasem zrozumiałam, najwięcej zależy ode mnie.
    Podstawową trudnością, z którą się borykałam było gotowanie pięciu różnych posiłków. Potem, wedle sugestii Pani Diany, część posiłków przygotowywałam na 2 dni, uczyłam się jak zastępowac jeden posiłek innym, albo jak można go powtórzyc w ciągu tego samego dnia.
    Teraz z perspektywy czasu widzę, że utrzymaie diety, dyscypliny z nią związanej, nie było takie straszne, szczególnie, gdy widziałam efekty tej diety.
    Za zaletę jadłospisu uznaję jego urozmaicenie, ale także to, że jest po prostu smaczny i dostosowany do indywidualnych upodobań. Podoba mi się również ciekawe łączenie składników i bogate stosowanie przypraw. Nigdy nie byłam też głodna. Na plus uznaję także brak stosowania odżywek, tabletek czy supelmentów.
    Oczywiście miałam chiwle załamań, ale nigdy nie myślałam o rezygnacji - największym bodźcem do pracy były zmiany w moim wyglądzie i sampoczuciu. Dzięki temu, że schudłam i poprawił się stan mojego zdrowia, nabrałam ochoty do życia i chcę jak najlepiej wykorzystaż daną mi szansę.
    Jesli miałabym coś doradzić osobom, które chciałyby zadbać o swoją wagę to najważniejsza jest silna motywacja i skupienie się na realizowaniu zaleceń Pani Diany.  Polecam wszystkim!

 

Sprawdź swoje dane osobobowe Sprawdź swoje dane osobobowe
POKAŻ